No może nie całkiem złota. Złotą satynę przykryłam drapowanym czarnym szyfonem, a pod spód dałam tiulową halkę. Dodatki z czarnego aksamitu. Tak powstała kreacja studniówkowa. Przepraszam za niewyraźne zdjęcia - robione w emocjach. Zresztą, nie pomyślałam wówczas, że mogę kiedyś mieć swój własny blog.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz