Nigdy nie nosiłam czapek. W tym roku się zdecydowałam, więc zaczęłam wymyślać fason. Kolor... też ważny. Potem wzór... nie, wzór to własciwie improwizacja. I tak zrobiłam sobie czapkę. Potem dorobiłam kwiatki, a żeby nie było za ponuro ozdobiłam zielonymi oczkami.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz